Podczas towarzyszących nam rozgrywek Euro 2016, postanowiłam napisać troszkę o rozrywce dla załogi statku.
Ostatni mecz Polska-Niemcy oglądałam na pokładzie w towarzystwie znajomych z Nepalu, Mauritiusu, Zimbabwe, nie zabrakło także Niemki. Było zatem ciekawie.
Na pokładzie jako, że załoga pracuje codziennie, nie ma jakiś wymyślnych form rozrywki. W zadzie poza barem dla załogi nie przychodzi mi nic innego do głowy. Oczywiście istnieje także bar dla oficerów, ale to w zasadzie wszystko. No chyba, ze siłownię też można zaliczyć do rozrywkowych miejsc oraz grę w pin ponga.
Bar dla załogi znajduje się na pokładzie 4, na samym dziobie statku, co oznacza, że podczas wzburzonego morza mega kołysze. Oczywiście standardowym jest powiedzenie, że “to nie ja jestem pijany – to wzburzone morze”…… Bezpośrednio z baru można się dostać na otwarty pokład na samym dziobie statku i albo podziwiać widoki i zaczerpnąć świeżego powietrza, albo zapalić papierosa. Oczywiście większość załogi udaje się niestety w tym drugim celu. Kiedy statek znajduje się na morzu, często wieje wiatr. Czasami























